Tak jak obiecałam ostatnio, że pokaże bransoletkę, którą wyplotłam ściegiem zwanym jodełką. Ten dzień nadszedł dzisiaj.
bransoletka powstawała dość długo, bo męczyło mnie jej wyplatanie, a i szczerze powiedziawszy to trochę nudziło… Nawlekałam koralik po koraliku a tu nic nie przybywało. Także bransoletkę plotłam chyba ze 2 tygodnie, aż w końcu powstała. Jeśli chodzi o ilość koralików, to jest to ilość dość spora. Zużyłam niecałe 2 opakowania koralików w kolorze granatowym i błękitnym. Czyli po około 15g koralików. Fajną zaletą tej bransoletki jest jej magnesowe zapinanie. Nie trzeba się bawić z żadnymi karabińczykami. Fakt faktem, że karabińczyk by się tutaj nie sprawdził.
No dobra koniec gadania, pora na zdjęcia:
No więc moje 2 tygodnie pracy tak się prezentują
Wydaje mi się że całkiem przyzwoicie
Do zobaczenia niebawem.