Archiwum Bloga

„Jodełkowa” bransoletka

Tak jak obiecałam ostatnio, że pokaże bransoletkę, którą wyplotłam ściegiem zwanym jodełką. Ten dzień nadszedł dzisiaj. ;-) bransoletka powstawała dość długo, bo męczyło mnie jej wyplatanie, a i szczerze powiedziawszy to trochę nudziło… Nawlekałam koralik po koraliku a tu nic nie przybywało. Także bransoletkę plotłam chyba ze 2 tygodnie, aż w końcu powstała. Jeśli chodzi o ilość koralików, to jest to ilość dość spora. Zużyłam niecałe 2 opakowania koralików w kolorze granatowym i błękitnym. Czyli po około 15g koralików. Fajną zaletą tej bransoletki jest jej magnesowe zapinanie. Nie trzeba się bawić z żadnymi karabińczykami. Fakt faktem, że karabińczyk by się tutaj nie sprawdził.

No dobra koniec gadania, pora na zdjęcia:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

No więc moje 2 tygodnie pracy tak się prezentują ;-) Wydaje mi się że całkiem przyzwoicie :-)

Do zobaczenia niebawem.

 

Naszyjnik z dużym elementem ozdobnym

Skoro ostatnio robiłam tylko naszyjniki to pora się nimi pochwalić. Ten naszyjnik zrobiłam jakiś czas temu. Nie był on trudny do wykonania. Jego zrobienie zajęło mi dosłownie kilka chwil. Na jego wykonanie zużyłam „szczyptę” czarnych koralików (2,5 mm), oraz głównego elementu ozdobnego o średnicy około 5 cm, w kolorze czarno – złoto – białym. Naszyjnik całkiem fajnie się prezentuje na gładkich ubraniach, bo jest dość długi, no i sam fakt, że element ozdobny jest tak duży.

To może kilka zdjęć:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Łańcuszek tego naszyjnika wykonany jest ściegiem pejotlowym. Nazwa trudna do wypowiedzenia, ale ścieg całkiem prosty do zrobienia. ;-)

Jeśli chodzi o zaopatrzenie w koraliki i element główny, to oczywiście Empik;-)

Do następnego razu :-)

Karolina

 

 

Naszyjnik z naturalnym opalem

Dzisiaj będzie coś z innej beczki. Pokażę naszyjnik, który zrobiłam jakiś czas temu, a dopiero teraz nabrał „mocy urzędowej” i może zostać pokazany na blogu. ;-) Naszyjnik ten zrobiłam z małych fioletowych koralików (2,6 mm) oraz z kamienia – naturalnego oplu. Zadanie to nie było łatwe, bo w trakcie pracy kamień przesuwał się i wyślizgiwał się z koralikowej siateczki. Jednak w rezultacie udało mi się go poskromić i znalazł już swoje miejsce. ;-) Co do danych technicznych to na zrobienie naszyjnika potrzebowałam około 16 g fioletowych koralików, główny element ozdobny, czyli w tym wypadku opal (on również ma fioletowy odcień), oraz kilka metrów żyłki. Jego zrobienie zajęło mi kilka dni. Metodą prób i błędów oplatałam opal koralikami. Później nie miałam koncepcji na „powiększenie” elementu głównego, aż w końcu powstały ozdobne „różki”.

To może teraz trochę zdjęć, żeby było wiadomo o czym mowa ;-)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

„Łańcuszek” tego naszyjnika wyplotłam techniką jodełki. Technika ta daje fajny efekt nie tylko przy naszyjnikach, ale także przy innej biżuterii. Bransoletkę wyplecioną właśnie jodełką zaprezentuję następnym razem. ;-)

A tymczasem już kończę.

Do zobaczenia wkrótce ;-)